Prawdziwe instrumenty czy nowoczesne VST?

Zobacz Oprogramowanie w sklepie Muzyczny.pl

Muzyczne instrumenty wirtualne w skrócie „VST” od dawna zdają egzamin wśród muzyków profesjonalnych, jak i amatorów, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z produkcją muzyczną. Niewątpliwe lata rozwoju technologii VST oraz innych formatów wtyczek zaowocowały powstaniem wielu znakomitych utworów. Muzyczne instrumenty wirtualne dają wiele satysfakcji w procesie twórczym, są też bardzo wygodne, gdyż integrują się w pełni ze środowiskiem platformy, pod kontrolą której pracują.

Geneza

Na początku istnienia wtyczek wiele osób z „branży” krytykowało brzmienie instrumentów VST twierdząc, że nie brzmią one tak samo jak „prawdziwe” instrumenty. Obecnie jednak technologia umożliwia uzyskanie brzmienia niemal identycznego jak w przypadku typowych instrumentów elektronicznych, a dzieje się tak dzięki zastosowaniu niemal identycznych algorytmów co w wersjach fizycznych. Oprócz wysokiej klasy brzmienia instrumenty wtyczkowe są stabilne, podlegają automatyzacji, a także pozbawione są problemów z przesunięciem czasowym ścieżek MIDI w trakcie odtwarzania.

Nie da się więc ukryć, że VST stało się już globalnym standardem.

Wady i zalety

Wtyczki wirtualne mają wiele zalet, ale i sporo wad. Wymieńmy zatem po kilka z nich:

• Połączenia poszczególnych bloków w określone struktury istnieją wyłącznie w postaci programowej. Ponieważ zapisywane są razem z innymi ustawieniami sekwencera, mogą być w dowolnym momencie przywoływane i edytowane.

• Syntezatory programowe zazwyczaj kosztują mniej niż instrumenty sprzętowe.

• Ich brzmienie może być wygodnie edytowane w scentralizowanym, ekranowym środowisku monitora komputerowego.

Po stronie wad zapisać należy:

• Syntezatory programowe obciążają procesor komputera.

• Rozwiązania programowe nie mają klasycznych manipulatorów (gałek, przełączników).

Dla niektórych rozwiązań dostępne są opcjonalne sterowniki, które za pomocą portu MIDI można podłączyć do komputera.

Moim zdaniem jedną z najbardziej plusujących cech wtyczek VST jest możliwość bezpośredniej obróbki nagranej ścieżki, co za tym idzie nie musimy nagrywać danej partii po kilka razy w sytuacji gdy coś pójdzie nie tak. Jest tak, ponieważ wyjście z instrumentu VST jest dźwiękiem w postaci cyfrowej, możesz w stosunku do niego stosować wszystkie procesy obróbcze dostępne dla ścieżek audio zgrywanych w mikserze sekwencera – wtyczki efektowe lub DSP obecne w programie (korekcja, dynamika itp.)

Wyjście instrumentu VST zostanie nagrane na dysku twardym jako plik audio. Warto zachować oryginalną ścieżkę MIDI (sterującą instrumentem VST), a następnie wyłączyć niepotrzebną już wtyczkę instrumentalną VST, która może obciążać procesor komputera. Przedtem warto jednak zachować wyedytowaną barwę instrumentu pod postacią oddzielnego pliku. Dzięki temu, jeśli zmienisz zdanie na temat wykorzystanych w danej partii nut lub brzmień, zawsze możesz przywołać sterujący plik MIDI, poprzednią barwę, ułożyć partię od nowa i ponownie eksportować jako audio.

Funkcja ta w wielu nowoczesnych programach typu DAW nosi nazwę ‚Zamrażania ścieżek’.

Najpopularniejsze VST

10 najlepszych naszym zdaniem wtyczek w kolejności od 10 do 1:

u-he Diva

Waves Plugin

u-he Zebra

Camel Audio Alchemy

Image-Line Harmor

Spectrasonics Omnisphere

ReFX Nexus

KV331 SynthMaster

Native Instruments Massive

LennarDigital Sylenth1

Oprogramowanie Native Instruments

Oprogramowanie Native Instruments, źródło: Muzyczny.pl

Są to programy płatne, jednak dla początkujących znajdzie się również kilka darmowych, a niedocenionych propozycji, takich jak na przykład:

Camel Audio – Camel Crusher

FXPansion – DCAM Free Comp

Audio Damage Rough Rider

SPL Free Ranger EQ

i wiele, wiele innych…

Podsumowanie

W dobie dzisiejszej technologii niczym niezwykłym jest korzystanie z wirtualnych instrumentów. Są one tańsze, a także łatwiej dostępne. Nie zapominajmy również o tym, że nie zajmują miejsca, przechowujemy je tylko w pamięci swojego komputera i uruchamiamy akurat wtedy gdy potrzebujemy. Rynek przepełniony jest wieloma wtyczkami, a ich producenci tylko prześcigają się tworząc co rusz nowe, rzekomo ulepszone wersje. Wystarczy tylko dobrze poszukać, a znajdziemy to czego potrzebujemy, często w bardzo atrakcyjnej cenie.

Jestem w stanie zaryzykować stwierdzeniem, że już niedługo wirtualne instrumenty w całości wyprą z rynku ich fizyczne odpowiedniki. Może za wyjątkiem koncertów, gdzie liczy się show, a nie tyle efekt brzmieniowy.

↑ Do góry

Kup w sklepie Muzyczny.pl

Do góry